Prezes Ferrari - Sergio Marchionne orzekł, że jego marka "zawaliła" w domowym wyścigu Formuły 1 o GP Włoch.
Stajnia z Maranello była cieniem samej siebie na torze Monza. W deszczowych kwalifikacjach Sebastian Vettel zajął dopiero 8. miejsce, a Kimi Raikkonen uplasował się tylko jedną pozycję wyżej.
W zawodach, rozegranych już na suchej nawierzchni, Vettel stanął na podium, ale finiszował ponad 36 sekund za triumfującym Lewisem Hamiltonem, wyraźnie ustępując szybkością Srebrnym Strzałom. Na dokładkę pierwszy raz w sezonie stracił fotel lidera klasyfikacji generalnej.
Na mecie Niemiec mówił, że się nie stresuje. Argumentował między innymi, iż Monza to specyficzny obiekt.
Jednak Marchionne nie robi dobrej miny do złej gry. Skomentował bolesną porażkę Scuderii w dosadnych słowach - i doszukiwał się przyczyny rozczarowującego występu w ustawieniach czerwonych bolidów.
„Myślę, że po prostu zawaliliśmy". - powiedział. „Ustawienie bolidu było błędne. Sądzę, że zlekceważyliśmy tor".
„Pogorszyliśmy samochód względem GP Belgii. Teraz musimy wrócić do fabryki i znaleźć, co było nie tak z autem. Ale wrócimy w Singapurze".