Ferrari przygotowało poprawioną turbosprężarkę na wyścig Formuły 1 o GP Kanady, donosi magazyn Auto Motor und Sport.
Na torze w Montrealu moc silnika jest wyjątkowo ważna, dlatego przed zawodami na nim hybrydowe jednostki napędowe V6 turbo otrzymują jedne z największych albo największe ulepszenia w sezonie.
Renault opracowało technologię Turbulent Jet Ignition, z której Daniel Ricciardo i Kevin Magnussen korzystali już podczas GP Monako. W Kanadzie użyją jej również Max Verstappen oraz Jolyon Palmer. Na pętli imienia Gillesa Villeneuve'a ma dać zysk w okolicach 0,5 sekundy na okrążeniu.
Auto Motor und Sport twierdzi, że zmodyfikowany zostanie też motor Mercedesa, ale głównie pod kątem niezawodności. Jeszcze nie wiadomo, jak duże zmiany przejdzie silnik Hondy.
W jednostce Ferrari numerem jeden ma być nowe turbo. Dotychczasowe podobno poważnie niedomagało. Według RTL tak bardzo, że kierowca tracił nawet pół sekundy na jednym kółku.
Dzięki usprawnionej turbosprężarce Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen będą dłużej korzystać z maksymalnej liczby koni mechanicznych i tracić mniej mocy, gdy silnik znajduje się w trybie ładowania, zapowiada Auto Motor und Sport.