Ferrari wydało setki milionów euro, aby wreszcie nabrać szybkości w Formule 1.
To słowa Antonio Cuquerelli, który przez dwa poprzednie lata był głównym inżynierem wyścigowym we włoskim zespole. Polscy kibice kojarzą go też z roli inżyniera wyścigowego Roberta Kubicy w BMW-Sauber.
Ferrari nie zdobyło mistrzostwa już od blisko dekady, ale po imponującej jeździe swoim bolidem nowej generacji na testach przed sezonem 2017, jest uważane za kandydata do tegorocznego tytułu.
Cuquerella napisał w artykule dla hiszpańskiego dziennika El Pais, że Scuderia naprawdę będzie się liczyć, dzięki przekształceniu swojej fabryki w Maranello za ogromne pieniądze, na wzór Mercedesa.
„Ferrari zbiera owoce swojej dużej inwestycji w rozwój w sportach samochodowych. Było to widoczne podczas ośmiu dnich testów w Montmelo". - czytamy.
„Mówimy o setkach milionów euro, wydanych na narzędzia pozwalające testować większość elementów bolidu. Na stanowiska testowe umożliwiające wypróbowanie nie tylko jednostki napędowej, ale i sprawdzenie granicy wytrzymałości innych części, takich jak skrzynia biegów czy zawieszenie".
„W czasie, gdy testy na torze oraz godziny pracy w tunelu aerodynamicznym są tak ograniczone, zespoły muszą poczynić jak największe przygotowania w fabryce, zaczynając od działów badań i rozwoju".
„Właśnie na tym Maranello powinno skupić swoje wysiłki, po zrozumieniu swoich opóźnień względem Mercedesa, który idzie tą drogą co najmniej od pięciu lat".„Mogą być 0,4 sekundy na okrążeniu wolniejsi od głównego rywala albo 0,2 sekundy szybsi. Tak czy inaczej śmiem twierdzić, że tak, tym razem Ferrari jest poważnym graczem". - podsumowuje Cuquerella.
2017-03-21 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ferrari przyśpieszyło w F1 dzięki ogromnym inwestycjom w fabryce?