Ferrari nie pokazało pełni swoich możliwości podczas ostatniej rundy Formuły 1 w Chinach nie tylko przez błędy Sebastiana Vettela i Kimiego Raikkonena w kwalifikacjach oraz ich kolizję w wyścigu, ale też jazdę na "skręconym" silniku.
Tak twierdzi Mercedes.
Raikkonen w czasówce był podobnie szybki co Nico Rosberg do trzeciego sektora toru i przestrzelenia dohamowania po długiej prostej, mimo to mistrzowie świata informują, że ich włoski rywal nie wykorzystywał pełnych możliwości swojej jednostki napędowej w obawie przed awarią. Poważnie przebudowany na sezon 2016 motor Ferrari już zepsuł się Raikkonenowi w GP Australii i Vettelowi przed startem GP Bahrajnu.
„Widzieliśmy, że Ferrari traktowało trochę ostrożnie swój silnik ostatniego weekendu, ostrożniej niż w Bahrajnie". - powiedział dowodzący Mercedesem Toto Wolff.