Kimi Raikkonen być może miałby szansę wygrać wczorajszy wyścig Formuły 1 w Bahrajnie, gdyby nie zepsuł startu, wierzy szef Ferrari - Maurizio Arrivabene.
Fin finiszował jako drugi mimo, że po ruszeniu z czwartego pola spadł za obu kierowców Williamsa i Daniela Ricciardo z Red Bulla. Choć tak naprawdę stracił tylko jedną pozycję, wobec awarii bolidu jego zespołowego partnera Sebastiana Vettela oraz kolizji mistrza świata Lewisa Hamiltona.
Raikkonen przebił się bezpośrednio za plecy liderującego Nico Rosberga w ciągu siedmiu okrążeń, ale reprezentant Mercedesa miał wtedy już mniej więcej 12-sekundową przewagę.
"Iceman" zbliżył się do Niemca na około 5 sekund po jego dłuższym pit-stopie, lecz ostatecznie minął metę 10,282 sekundy później.
„Kimi miał pewien problem na starcie i dosyć sporo go to kosztowało, ponieważ później musiał wyprzedzić trzy samochody". - mówił Arrivabene.
„Słyszałem, że najprawdopodobniej ześlizgnął mu się palec z łopatki. Coś takiego może się zdarzyć. Ślizgały mu się koła i stracił trochę czasu".„Może - podkreślam może - pozbawił się triumfu".
„Łatwo to policzyć. Nie wymyślam niczego".Raikkonen jednak i tak zaimponował przełożonemu.
„Jechał spektakularnie". - chwalił 36-latka.
„Sposób, w jaki wyprzedził Ricciardo od zewnętrznej przypomniał mi odważnych kierowców z dawnych czasów. Bardzo mi się to podobało".Raikkonen stanął na podium w Bahrajnie już ósmy raz. Ale jeszcze nigdy nie wygrał na torze Sakhir.
2016-04-04 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ferrari: Błąd na starcie mógł kosztować Raikkonena zwycięstwo