Formuła 1 prawdopodobnie nie wprowadzi rewolucji technicznej na sezon 2017, jeżeli nie porozumie się w sprawie jej szczegółów w ciągu miesiąca.
Za rok bolidy mają stać się szybsze i lepiej wyglądać, m. in. dzięki większemu dociskowi, czy szerszym kołom.
Niedawno poinformowano, że wzrost tempa nie sięgnie 5-6 sekund na okrążeniu, ponieważ wycofano się z poszerzenia bolidów, czy powiększenia ich dyfuzorów. Ale jednocześnie padła propozycja wdrożenia innej, dużo poważniejszej zmiany - zamontowania specjalnej osłony na kokpity.
Ruszyła publiczna dyskusja także na temat rezygnacji z szybko zużywających się opon i zastąpenia ich ogumieniem pozwalającym jeździć na maksimum możliwości.
Liczono, że zapadną konkretne ustalenia na spotkaniu przedstawicieli technicznych zespołów z delegatem technicznym FIA i dyrektorem wyścigów F1 - Charlie Whitingiem w ostatni piątek w Londynie, jednak serwis Autosport donosi, iż wciąż nie ma consensusu co do paru ważnych kwestii.
Za nieco ponad trzy tygodnie - 23 lutego - dojdzie jeszcze do zebrań Grupy Strategicznej i Komisji F1 w Genewie. Jeżeli i tam nie zostaną uzgodnione wszystkie zmiany, rewolucja techniczna może zostać odłożona na sezon 2018.
Według zasad, od 1 marca jakiekolwiek zmiany w regulaminie F1 na sezon 2017 będą mogły wejść tylko przy jednomyślnej zgodzie. Tymczasem już pojawiały się sugestie, by opóźnić metamorfozę bolidów o rok. Chce tego m. in. dyrektor techniczny Williamsa - Pat Symonds.
2016-02-01 - G. Filiks
0
Komentarze do:
F1 został miesiąc na ustalenie zmian na sezon 2017