Marcus Ericsson po groźnym wypadku na ostatnim treningu Formuły 1 w Wielkiej Brytanii i ominięciu kwalifikacji będzie musiał przejść kontrolę medyczną przed wyścigiem, która zadecyduje, czy zostanie do niego dopuszczony.
Zawodnik Saubera dziś przed południem wypadł z Silverstone na wyjeździe z zakrętu Stowe z impetem uderzył w bandę z opon. Tak, że odpadła mu kierownica.
Szweda zabrano nie tylko do centrum medycznego toru, ale również do szpitala. Okazało się, że jest tylko "trochę obolały", lecz musi dostać jutro zgodę lekarzy na udział w zawodach.
„To był oczywiście potężny wypadek". - mówił 25-latek.
„Trochę za bardzo wjechałem na krawężnik w zakręcie nr 15 i dotknąłem trawy, która była nieco wilgotna".„Straciłem panowanie nad samochodem, po czym mocno uderzyłem w bandę. Udałem się do centrum medycznego, ale ze względu na siłę uderzenia wysłano mnie do szpitala".
„Zrobiono wiele badań i sytuacja wygląda dobrze. Czuję się trochę obolały, ale wszystko inne jest OK".
„Oczywiście jestem rozczarowany, że nie mogłem wystąpić w kwalifikacjach, ale najważniejsze, że nic mi nie jest".
„Przepraszam załogę zajmującą się moim bolidem za przysporzenie jej dużo pracy".
2016-07-09 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ericsson cały, ale musi dostać zgodę na start w wyścigu