Szef Formuły 1 - Bernie Ecclestone wciąż forsuje wprowadzenie alternatywnego, taniego silnika w swojej serii wyścigowej do dyspozycji prywatnych zespołów od 2017 roku, choć pomysł został odrzucony przez teamy.
Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) nawet już przyjmowała zgłoszenia do przetargu na dostawcę standardowej jednostki napędowej - V6 twin turbo bez żadnych systemów odzyskiwania energii, o pojemności do 2,5 litra oraz mocy około 870 koni mechanicznych - i otrzymała oferty od czterech firm.
Idea alternatywnego motoru jednak nie uzyskała wystarczającego poparcia na zebraniu Komisji F1.
FIA w reakcji na to wycofała się z całej inicjatywy, w zamian za zgodę producentów hybrydowych, 1,6-litrowych silników V6 turbo na przygotowanie rozwiązań do 15 stycznia 2016 roku, które zaradzą problemowi zbyt wysokich kosztów zaopatrywania się w te jednostki, czy zagwarantują prywatnym ekipom brak kłopotów ze zdobyciem motoru, jakie miał ostatnio groźny dla fabrycznych zespołów Red Bull.
Federacja jednocześnie zaznaczyła, że jeśli przedstawione pomysły nie będą satysfakcjonujące, może wrócić do tematu drugiego silnika.
Ecclestone cały czas uważa go za najlepsze wyjście i chce, aby pojawił się tak czy inaczej.
„Musimy zmienić przepisy, by umożliwić wprowadzenie taniego, alternatywnego silnika". - powiedział 85-letni Brytyjczyk.
„Nowe, hybrydowe jednostki są zwyczajnie za drogie. I nie możemy czekać".
„Nadal uważam, że powinniśmy mieć alternatywny silnik do 2017 roku. Chciałbym, aby ludzie w tym biznesie myśleli trochę bardziej długofalowo. Zrobię co będę mógł, by F1 pozostała topową serią w sportach motorowych". - dodał.
2015-12-06 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ecclestone nadal chce mieć drugi silnik w F1