Szef Formuły 1 - Bernie Ecclestone chciałby poprawić atrakcyjność swojej serii wyścigowej zwiększeniem liczby widowiskowych wypadków.
Słynący z kontrowersyjnych i do bólu szczerych wypowiedzi Brytyjczyk, który jutro skończy 86 lat, o ile wyraził zadowolenie z dużego poziomu bezpieczeństwa w mistrzostwach, o tyle jednocześnie zaproponował otoczenie zakrętów na torach ścianami zamiast poboczami oraz robienie "show-biznesu" z takich incydentów, jaki przydarzył się Fernando Alonso w tegorocznym GP Australii.
Hiszpan wówczas zahaczył o bolid Estebana Gutierreza przy prędkości 305 km/h, roztrzaskał się na bandach i doznał pęknięcia żeber oraz odmy opłucnowej, przez co musiał ominąć następne GP Bahrajnu.
„W dawnych czasach ludzie przychodzili na wyścig i myśleli, że ktoś może zginąć". - tłumaczy Ecclestone cytowany przez rodzimy tabloid Daily Mail.
„Dzisiaj przychodzą wiedząc, że nikt się nie zabije. To dobrze".„Ale chcę zbudować wysokie na 40 centymetrów ściany wokół zakrętów. Ciągle słyszę, że kierowcy nie mogą wypadać z toru. W ten sposób nie wypadaliby".
„Nie wypadają na pobocze w Baku i nigdy nie widziałem, aby robili to w Monako. Albo w Singapurze. I mamy tam prawdopodobnie trochę dobrych wyścigów".„Jeżeli ktoś ma cyrk, w którym chodzi się po linie na wysokości 15 metrów, ludzie będą chcieć to oglądać. Jeśli zaś lina byłaby metr nad ziemią, powiedzieliby, że sami tak potrafią".„Gdy dochodzi do wielkiego wypadku, takiego jaki miał Fernando, powinniśmy otoczyć miejsce zdarzenia wielkimi zasłonami i ściągnąć karetkę, która go zabierze. Kierowca jest transportowany do szpitala, a potem ogłaszasz, że dzięki Bogu z tego wyszedł. Trochę show-biznesu. Ludzie to lubią".
2016-10-27 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ecclestone chce zrobienia "show-biznesu" w F1 na wypadkach