Fernando Alonso zgodził się, że zespół McLaren-Honda oceniał na wyrost swoje szanse podczas eliminacji Formuły 1 w Monako.
Uliczny tor w Księstwie maskuje deficyt mocy silnika, dlatego dyrektor wyścigowy teamu Eric Boullier liczył nawet na prześcignięcie Ferrari tego weekendu.
Jednak Alonso zdecydowanie uległ obu kierowcom stajni z Maranello w kwalifikacjach, choć ci rzeczywiście wypadli blado. Hiszpan drugi raz z rzędu wszedł do Q3, ale już z nikim tam nie wygrał. Drugi zawodnik ekipy Jenson Button zajął tylko 13. miejsce.
Zapytany, czy jego zespół podchodził do rundy w Monte Carlo zbyt optymistycznie, Alonso odparł:
„Tak, być może trochę. Nie wiesz jak będzie, dopóki nie wyjedziesz na tor".
„Nasze przewidywania były nieco za optymistyczne, ale zobaczymy, czy zakończymy ten start udanie, ze zdobyczą punktową".
„Nie stawialiśmy sobie żadnych konkretnych celów, lecz może spodziewaliśmy się uplasować trochę wyżej niż na 10. lokacie, może na 7. albo 8."„Nie mieliśmy tempa przez cały weekend, borykaliśmy się z kłopotami też w czwartek. Bolid nie prowadził się pewnie na przedniej osi".
„Liczyliśmy na nieco więcej tutaj".
Boullier obstaje przy swoimZ drugiej strony Boullier utrzymuje, że nie mając kłopotów jego ekipa powinna być przed Ferrari.
Spytany, czy nadal uważa bolid McLarena za trzeci najlepszy w stawce, ustępujący tylko samochodom Red Bulla i Mercedesa, Francuz odpowiedział:
„To dobre pytanie".
„Jeżeli spojrzeć na publiczne dane, ślady GPS, to tak".
„W ten weekend mamy problemy z wykorzystaniem opon i dużo nas to kosztowało. Bolid nie prowadzi się pewnie i kierowcy nie mogą jechać nim na granicy".„Zatem nie możemy wykorzystać osiągów auta".Na kłopoty z uzyskaniem przyczepności ogumienia żaliło się także Ferrari.
2016-05-28 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Duet McLaren-Honda przeliczył się