Mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton nie zacząłby prowadzić kontrowersyjnego stylu życia, gdyby wciąż jeździł dla McLarena, powiedział dowodzący brytyjskim zespołem słynny Ron Dennis.
Hamilton odkąd startuje u Mercedesa, obok wielkiego kierowcy wyścigowego stał się celebrytą pokrytym tatuażami i złotymi łańuchami, który swego czasu zabierał na zawody psa bulldoga, nieustannie lata po świecie prywatnym odrzutowcem, pokazuje się u boku gwiazd show biznesu, komponuje muzykę (na razie do szuflady), czy nie stroni od zakrapianych imprez, po których ostatnio miał wypadek drogowy w Monako swoim Pagani Zonda. Choć nie wykryto, że był pijany, gdy wjechał w trzy zaparkowane samochody.
Barwny wizerunek Hamiltona radował szefa F1 - Berniego Ecclestone'a, ale jakiś czas temu nawet on stwierdził, iż 30-latek już przesadza.