Logo
Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie

Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie

Max Chilton zdradził, że sam o mało nie wypadł z toru podczas wyścigu Formuły Jeden o GP Japonii w 2014 roku w miejscu feralnego wypadku Julesa Bianchiego. Jedno okrążenie przed dramatem Francuza.

Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie

Bianchi w mokrych warunkach nie utrzymał się na zakręcie Dunlop pętli Suzuka i potwornie uderzył w dźwig ściągający z pobocza bolid Adriana Sutila. Doznał ciężkich uszkodzeń mózgu, po których zmarł ponad pół roku temu.

Chilton, który był zespołowym partnerem Julesa w Marussi twierdzi, że to samo mogło przydarzyć się jemu.

„Śmierć Julesa bardzo mnie dotknęła".
- wyznał 24-latek, zaangażowany na 2016 rok do amerykańskiej serii IndyCar przez czołowy team Ganassi.

„Dziękuję szczęściu, że to nie byłem ja. Miałem bardzo podobne problemy okrążenie przed nim".
Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie
„Nasz bolid był najgorszy ze wszystkich - miał najmniej docisku - i sam miałem kłopoty w tamtym łuku".


„To mogło przydarzyć się któremukolwiek z nas".

„Wciąż nie oglądałem materiału wideo z wypadku".
- zdradził.
Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie
„Nie potrafię. Nie wiem, jak można być kierowcą wyścigowym i zobaczyć, co się tam stało". - dodał.

2016-02-02 - G. Filiks

0

Komentarze do:
Chilton: Wypadek Bianchiego mógł przydarzyć się mnie