Tavo Hellmund stojący za reaktywacją wyścigu Formuły 1 o GP USA, potwierdził zainteresowanie zakupem zespołu Manor.
Teraz Hellmund przyznał, iż cały czas chce przejąć stajnię należącą obecnie do grupy brytyjskich inwestorów na czele ze Stephenem Fitzpatrickiem - mimo ostatniego zamieszania w stajni i rezygnacji jej szefostwa oraz cenionego konsultanta technicznego Boba Bella z zajmowanych stanowisk.
Udzielając wywiadu dziennikowi Austin American-Statesman, biznesmen z USA uprzedził jednak, że jeśli Manor ma trafić w jego ręce, to tylko w najbliższych tygodniach.
„Jeżeli będziemy zwlekać do końca stycznia czy lutego, może być już za późno. Razem z moimi partnerami prawdopodobnie stracilibyśmy zainteresowanie zespołem". - powiedział.
Manor obecnie jest zdecydowanie najwolniejszy w F1, ale na sezon 2016 ma bardzo zyskać na konkurencyjności, dzięki nowemu bolidowi, nad którym pracuje od dawna, przejściu na silnik Mercedesa i otrzymaniu skrzyni biegów czy elementów zawieszenia od Williamsa.Mówi się, że stajnia może zacząć regularnie walczyć o punkty. Hellmund ma jeszcze większe ambicje i wierzy, że ostatecznie byłby w stanie doprowadzić team do rywalizacji o miano lidera środka stawki.