Jenson Button ma pretensje o ukaranie go za rozmowę przez radio o problemie z pedałem hamulca podczas wyścigu Formuły 1 na Węgrzech.
Restrykcje radiowe w F1 od pewnego czasu wywołują kontrowersje co zawody. W reakcji na nie przed jedenastą rundą sezonu FIA wprowadziła jeszcze nowe wytyczne dotyczące komunikacji na linii kierowca-zespół, ale wczoraj doszło do kolejnej dyskusyjnej sytuacji z nią związanej.
Button dostał karę przejazdu przez boksy po tym, jak ekipa McLaren-Honda doradziła mu, co zrobić z wpadaniem pedału hamulca w podłogę. Sędziowie zareagowali mimo, że usterka dotyczyła kwestii bezpieczeństwa, a mistrz świata z 2009 roku następnie zameldował się w alei serwisowej, jak nakazano najnowszymi zmianami w coraz bardziej zawiłych przepisach.
Już w trakcie zawodów Button denerwował się przez radio: „Więc wpadanie pedału hamulca w podłogę nie jest uważane za problem związany z bezpieczeństwem? Dosyć ciekawe. Chyba Charlie (Whiting, dyrektor wyścigów i delegat techniczny w F1 z ramienia FIA - red.) musi poczytać, co jest bezpieczne, a co nie".
Potem najbardziej doświadczony kierowca w stawce powiedział dziennikarzom: „Przepis jest głupi".