Zespół McLaren-Honda potwierdził Jensona Buttona jako zastępcę Fernando Alonso w majowym wyścigu Formuły 1 o GP Monako.
Alonso ominie prestiżowe zawody w Monte Carlo, aby spróbować sił w słynnym Indianapolis 500, które odbędzie się tego samego dnia.
Media od razu typowały Buttona do poprowadzenia bolidu Hiszpana. Nie myliły się.
Mistrz świata z 2009 roku jeździł dla McLarena w siedmiu poprzednich latach. Na sezon 2017 oddał miejsce w podstawowym składzie kierowców ekipy Stoffelowi Vandoorne'owi i zakończył starty w F1, aczkolwiek powiedziano wtedy, że może wznowić je ze stajnią z Woking w 2018 roku. Brytyjczyk mówił, że nie planuje takiego scenariusza, niemniej też nie wyklucza go.
Teraz natomiast powiedział: „Jestem zelektryzowany perspektywą jednorazowego powrotu do ścigania się w Formule 1 i nie mogłbym wymyśleć lepszego miejsca na ten powrót niż moje przybrane domowe Grand Prix: Monako".
„Już wygrałem ten wyścig, w sezonie 2009. Jest rozgrywany na jednym z moich ulubionych torów. To trudna, uliczna pętla, na której kierowca naprawdę może zrobić różnicę - i chociaż bolid McLaren-Honda MCL32 nie rozpoczął sezonu dobrze, myślę, że Monako może pasować mu bardziej niż szybsze tory, na których Fernando i Stoffel startowali dotychczas w tym sezonie".„OK, zdaję sobie sprawę, że nie będziemy mieć realnej szansy na powtórzenie mojego zwycięstwa z 2009 roku, ale sądzę, iż będziemy mieć okazję zapunktować, co będzie bardzo cenne dla teamu w klasyfikacji generalnej konstruktorów".Button po występie w tegorocznym GP Monako będzie miał na koncie 306 startów w F1, tyle samo co Michael Schumacher i mniej jedynie od Rubensa Barrichello.