Flavio Briatore uważa się za ojca sukcesu Formuły 1 na torze w Baku.
Nowa pętla uliczna w stolicy Azerbejdżanu goszcząca tego weekendu GP Europy okazała się widowiskowym i bardzo wymagającym torem. We wczorajszych kwalifikacjach na nim oglądaliśmy serię błędów samego mistrza świata Lewisa Hamiltona, który ostatecznie zawadził o ścianę i uszkodził bolid. W wyścigu GP2 osiągnęło metę tylko 10 z 22 kierowców.
„To niesamowity tor, naprawdę". - mówił triumfator czasówki, lider klasyfikacji generalnej Nico Rosberg. „Jest bardzo, bardzo dużym wyzwaniem".
Pod wrażeniem obiektu są też inni zawodnicy.
Briatore wyrzucony z F1 kilka lat temu za ustawienie wyścigu przy pomocy nakazania kierowcy swojego zespołu, aby celowo spowodował wypadek, twierdzi, że do "Krainy Ognia" ściągnął królową sportów motorowych nie szef mistrzostw Bernie Ecclestone, a on.
„Beze mnie nigdy nie byłoby zawodów tutaj w Baku". - powiedział Włoch.
„Trzy lata temu spotkałem się w Sardynii z prezydentem Azerbejdżanu i spytałem go »Dlaczego nie macie wyścigu F1?« Stwierdził, że to dobry pomysł i zaprosił mnie do Baku".