Ross Brawn należący do nowego kierownictwa Formuły 1 nie chce przeprowadzania więcej Grand Prix w roku niż obecnie, wbrew wcześniejszym sugestiom Liberty Media.
Władze Liberty Media przejmując F1 dały do zrozumienia, że planują wydłużyć jej kalendarz, w sezonie 2017 liczący 20 zawodów. Między innymi poprzez dodanie nowych wyścigów w Stanach Zjednoczonych.
Jednak Brawn w wywiadzie dla włoskiego dziennika Corriere della Sera wyraził sprzeciw dla rozgrywania rocznie więcej niż 21 eliminacji. Jeszcze nigdy nie przekroczono tej liczby.
Spytany, czy zobaczymy więcej wyścigów w USA, dyrektor zarządzający F1 ds. sportowych odparł:
„Myślę, że tak. Priorytetem jest jednak jakość zawodów. Ameryka Północna jest równie ważna, co Azja czy Europa. A ile będzie GP? Nie wolno napompować kalendarza, 20-21 wyścigów to maksimum".„Odzyskamy GP Francji w 2018 roku, może nawet i GP Niemiec. A Monza pozostaje w centrum uwagi".Dwanaście dobrych zespołówBrawn wyznaczył również maksymalną liczbę teamów. Nie chce, aby jeździło więcej niż 12 stajni. Nie chce też ekip, które zupełnie się nie liczą.
„Maksymalnie dwanaście teamów, ale o wysokim profilu. Nie jest dobrze, gdy wygrywają tylko trzy". - mówił.
„Odejście Manora nie jest złą wiadomością, pod warunkiem, że stanowi szansę, by zacząć funkcjonować lepiej".Zdolności inżynierów na pierwszym miejscuBrawn poza tym przekazał, że pragnie stworzyć „dominującą" Formułę Jeden, w której dodatkowo między innymi przepisy techniczne bardziej niż obecnie umożliwiają opracowywanie sprytnych rozwiązań w bolidach i dają szansę na sukces także mniej zamożnym zespołom.
„To FIA zajmuje się regulaminem. My tylko chcemy go przekształcić: dostępność środków nie powinna być jedynym czynnikiem decydującym o konkurencyjności teamu". - tłumaczył.
„Wracamy do F1 zdolnych inżynierów: żeby można było stworzyć zwycięski bolid nawet bez dużego budżetu".
2017-03-20 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Brawn o kalendarzu F1: 20-21 wyścigów to maksimum