Mercedes przedłużył kontrakt z Valtterim Bottasem w Formule 1 na sezon 2018.
Decyzja o pozostawieniu Fina w zespole była formalnością. 28-latek wygrał Srebrną Strzałą już dwa wyścigi, jest trzeci w klasyfikacji generalnej kierowców, ma istotny wkład w utrzymywanie przez mistrzów świata prowadzenia w klasyfikacji generalnej konstruktorów, wreszcie w przeciwieństwie do swojego poprzednika Nico Rosberga dobrze dogaduje się z gwiazdą stajni Lewisem Hamiltonem.
„Zafundowaliśmy Valtteriemu wielkie wyzwanie tego roku: wzięliśmy go do zespołu na ostatnią chwilę, ściągnęliśmy na czoło F1 i wprowadziliśmy do jednego garażu z najlepszym kierowcą". - mówi zarządzający ekipą "Toto" Wolff.
„Mając to na uwadze, jego wyniki są prawdopodobnie jeszcze bardziej imponujące. Były wzloty i upadki - więcj tych pierwszych, mniej tych drugich - oraz parę wspaniałych momentów, jak triumfy w Rosji i Austrii".
„Ogólnie rzecz biorąc, bilans jego jazdy i robione postępy sprawiły, że nie musieliśmy się zastanawiać nad dalszą współpracą w 2018 roku. Dla zespołu bonusem jest szacunek pomiędzy naszymi kierowcami i ich sportowe postępowanie wobec siebie nawzajem".Bottas bądź co bądź znów otrzymał tylko roczną umowę. Nie kontraktując go na dłuższy okres, Mercedes zostawił sobie furtkę do zatrudnienia na sezon 2019 większego nazwiska. Na przykład któregoś z kierowców Red Bulla - Maxa Verstappena lub Daniela Ricciardo.