Valtteri Bottas po wyścigu Formuły 1 o GP Malezji przyznał się do kryzysu formy, jakiego nie pamięta w swojej karierze.
Fin jeżdżący pierwszy rok dla Mercedesa w pierwszej połowie sezonu wygrał dwa wyścigi i przed przerwą wakacyjną tracił tylko 19 punktów do zespołowego partnera Lewisa Hamiltona. Jednak w trakcie czterech zawodów rozegranych po niej dziś przewodzący klasyfikacji generalnej Brytyjczyk odskoczył nowemu koledze z teamu na 59 oczek.
W ten weekend Bottas zajął tylko 5. miejsce zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigu. We wczorajszej czasówce stracił aż 0,682 sekundy do Hamiltona, który zdobył pole position. W dzisiejszych zawodach po udanym starcie wysunął się na pozycję wicelidera, ale tylko na moment. Ostatecznie finiszował prawie minutę za triumfującym Maxem Verstappenem - i przegrał z Sebastianem Vettelem choć kierowca Ferrari ruszył z ostatniego pola.
„Na pewno jest mi trudno". - mówił 28-latek na mecie. „Szczerze powiedziawszy to może najtrudniejszy czas w mojej dotychczasowej karierze, jeśli chodzi o moje odczucia za każdym razem, gdy wsiadam do bolidu".