Formuła 1 ma porozmawiać w przyszłym tygodniu o wyposażeniu bolidów w napęd na cztery koła, informuje portal Motorsport.com.
Rewolucyjny pomysł miałby stać się rzeczywistością w 2021 roku, wraz z wprowadzeniem do mistrzostw nowych silników.
F1 rozważa przejście na jednostki napędowe, które nie będą posiadać MGU-H, czyli skomplikowanego i drogiego systemu odzyskiwania energii cieplnej ze spalin. Aby uniknąć zmniejszenia w ten sposób mocy bolidów padła propozycja wdrożenia w zamian systemu KERS pracującego na przedniej osi. Podobną technologię stosuje Porsche w swoim prototypie LMP1 startującym w Długodystansowych Mistrzostwach Świata (WEC).
Nowe urządzenie odzyskiwałoby energię z hamowania przednich kół i napędzało nią przednią oś w określonych momentach.
Są dodatkowe zalety takiego rozwiązania. Przykładowo, przód samochodu zyskałby większą przyczepność na zakrętach, co ułatwiłoby podjeżdżanie blisko rywala, a tym samym wyprzedzanie się.
Pomysł jednak ma również wady. Tego typu "zabawka" też nie byłaby tania, poza tym zwiększyłaby wagę bolidów, które i tak są już bardzo ciężkie.
Ponadto niektórzy - jak zespół Haas - obawiają się stworzenia przez jednego z producentów dużo lepszego KERS-u od pozostałych. Górującego na tyle, że decydowałby o dominacji któregoś teamu.
Cała sprawa ma zostać omówiona przez władze F1 i zespoły pośrod wielu innych idei na przyszłość na spotkaniu w Paryżu za niespełna tydzień, 31 października.
2017-10-26 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Bolidy F1 zyskają napęd 4x4?