Formuła 1 zmienia zdanie i najprawdopodobniej nie pozbędzie się pokryw silnika na swoich bolidach w kształcie płetwy rekina, donosi portal Motorsport.com.
"Płetwa rekina" wróciła do F1 wraz z wejściem tego roku bolidów nowej generacji. Dodatkowo zespoły montują na niej element aerodynamiczny, który w żargonie mistrzostw jest określany jako "skrzydło T".
W kwietniu zdecydowano się zakazać obu rozwiązań na sezon 2018 ze względów estetycznych. F1 jednak zrewidowała swoje stanowisko podczas ostatniego zebrania poświęconego przepisom technicznym, przeprowadzonego w tym tygodniu.
Zespoły uznały, że "płetwa rekina" ostatecznie powinna zostać, ponieważ daje miejsce na naklejki z narzuconą parę miesięcy temu przez FIA zwiększoną identyfikacją kierowcy.
Teoretycznie większe numery startowe czy trzyliterowy skrót nazwiska zawodnika można umieścić na innych fragmentach bolidu, ale teamy nie chcą oddawać przestrzeni zajmowanej przez logotypy swoich sponsorów.
O ile "płetwa rekina" ma przetrwać, o tyle zakaz stosowania od następnego sezonu "skrzydła T" zostanie utrzymany w mocy.
Koniec z "siedzeniem dla małpki"Dodatkowo zdecydowano o zakazaniu w 2018 roku tak zwanego "siedzenia dla małpki" (z ang. "monkey seat"). Chodzi o wystający element aerodynamiczny pod tylnym skrzydłem bolidu.
Zespoły ponoć zaczęły wykorzystywać go do ponownego kombinowania z przepływem spalin tak, by zwiększały docisk pojazdu. FIA obawiała się, że wybuchnie podobny "wyścig zbrojeń", jaki kilka lat temu rozpętały "dmuchane dyfuzory".
2017-09-16 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Bolidy F1 mają ostatecznie zachować "płetwę rekina"