Romain Grosjean grzmi, że bolid nowego zespołu Haas jest "nie do jazdy" podczas GP Chin, w wyniku wysokich ciśnień w oponach narzuconych przez Pirelli.
Francuz, który po dwóch wyścigach sezonu 2016 sensacyjnie zajmuje 5. miejsce w klasyfikacji generalnej, na piątkowych treningach w Szanghaju zaskoczył słabym tempem. Rano był czternasty, po południu szesnasty. Do najszybszego Kimiego Raikkonena stracił trzy sekundy.
Sfrustrowany obwiniał za spadek konkurencyjności dostawcę ogumienia.
„Pirelli dziś ustaliło granice ciśnień w oponach absurdalnie". - stwierdził. „Wywindowano je pod sufit i bolidy są nie do jazdy".
„(...) Samochodu nie da się wyczuć, ogumienie jest jak drewno. Po prostu nie nadaje się do jazdy".