Bolidy Formuły 1 były sprawdzane już w przeróżnych okolicznościach. Red Bull organizował wyścig z odrzutowcem, przejażdżkę tunelem Lincolna w Nowym Jorku, ucieczkę przed kowbojami po teksańskich farmach, zjazd w ośnieżonych Alpach... Można wymieniać tak długo. Ale tego, co zobaczycie na filmiku poniżej, jeszcze nie próbowano.
Wygrać miał ten, kto przepchnie rywala, ale jak widać siły okazały się bardzo wyrównane.
Może trzeba było włączyć KERS.
Na koniec Ricciardo niefortunnie kopnął piłką prosto w drona - nie upozorowano tego.