Fernando Alonso planuje zdecydować się za mniej więcej siedem miesięcy, czy zostać w Formule 1 po sezonie 2017.
Były dwukrotny mistrz świata uzależnia kontynuowanie kariery od jakości jazdy wchodzącymi tego roku bolidami nowej generacji.
„Oczekuję od sportu zmiany. Chodzi o to, jak ekscytująco będzie się jeździć tymi samochodami. Czy wrócimy trochę do stanu z przeszłości". - powiedział kierowca zespołu McLaren-Honda, który dzisiaj zaprezentował swoje auto.
„Zarządzanie oponami, paliwem, ładowaniem baterii... Wszystkie te trudności towarzyszące współczesnej F1 od 4-5 lat, gdy jeździmy na silnikach turbo, trochę zabrały jej ducha wyścigowego. Zawsze coś oszczędzaliśmy - baterie, opony albo paliwo. Nie było jednego okrążeniach w zawodach, na którym moglibyśmy cisnąć do woli".
„Zdecydowanie mam nadzieję, że nowe przepisy trochę przywrócą ducha walki, ducha wyścigów. Przekonamy się o tym w przeciągu paru pierwszych eliminacji".
Spytany kiedy postanowi coś w sprawie swojej przyszłości w królowej sportów motorowych, 35-latek odparł: „Zobaczę. Odpowiem na to pytanie po przerwie wakacyjnej - okolice września to dobry czas, aby siąść, zacząć myśleć i postanowić, co robić".„Wcześniej nie będę zawracał sobie głowy niczym odnośnie przyszłości".