Fernando Alonso może sensacyjnie przejść do Williamsa na sezon 2018 Formuły 1.
Takie zaskakujące pogłoski krążą na padoku podczas GP Belgii.
Alonso sfrustrowany ciągłą niekonkurencyjnością i awaryjnością bolidu duetu McLaren-Honda rozgląda się za zmianą zespołu, ale nie ma dla niego miejsca w żadnej z trzech czołowych ekip - Mercedesie, Ferrari oraz Red Bullu.
Hiszpana łączono z Renault, lecz francuski koncern twierdzi, że jego team jest jeszcze za słaby, aby zatrudnić zawodnika chcącego natychmiast rywalizować o mistrzostwo świata.
Williams też nie jest stajnią, która mogłaby spełnić oczekiwania czempiona z lat 2005-2006. Dlaczego miałby więc do niej pójść?
Sugeruje się między innymi, że zespół z Grove mógłby być dla Alonso poczekalnią na sezon 2019, przed którym w topowych teamach mogą wreszcie zwolnić się kokpity.
Aktualnie Williams jest piątą siłą w stawce, ale i tak wyprzedza o cztery pozycje duet McLaren-Honda w klasyfikacji generalnej konstruktorów. Do tego stajnia wiąże duże nadzieje na wzrost konkurencyjności z odzyskaniem cenionego Paddy'ego Lowe'a, który w paru poprzednich latach był guru technicznym Mercedesa.
Poza tym, Alonso najpewniej byłby w stanie wycisnąć z bolidu Williamsa znacznie więcej niż Felipe Massa czy Lance Stroll.
Gdyby 36-latek przyjął ofertę od trzeciego najbardziej utytułowanego zespołu w historii F1, nietrudno się domyśleć, że zastąpiłby w nim Massę. Perspektywa takiej zamiany ponoć bardzo podoba się inwestującemu w team grube miliony dolarów ojcu Strolla.
Jednak póki co całą historię trzeba traktować z dużym dystansem.
2017-08-26 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Alonso w Williamsie?!