Fernando Alonso jest dotknięty zarzutem Johnny'ego Herberta o utratę motywacji w Formule 1.
Brytyjczyk, który startował w F1 w latach 1989-2000, a obecnie jeździ na Grand Prix jako prezenter telewizji Sky Sports, doradził Alonso opuszczenie królowej sportów motorowych po tym, jak 34-latek ominął GP Bahrajnu, niedopuszczony do rywalizacji przez lekarzy FIA wobec konsekwencji zdrowotnych potężnego wypadku w GP Australii.
Herbert argumentując swoją sugestię podważył zaangażowanie i formę sportową kierowcy zespołu McLaren-Honda.
Alonso w reakcji na tę diagnozę przerwał występ 51-latka na wizji i słysząc jego pytanie, czy się wycofuje, zripostował: „Nie, jestem mistrzem świata. Ty skończyłeś jako komentator, bo nim nie jesteś".
Panowie odbyli już przyjazną rozmowę przed kamerami ostatniej niedzieli w Chinach, ale w wywiadzie udzielonym popularnemu hiszpańskiemu dziennikowi AS Alonso jeszcze chował urazę do Herberta.
„Prawda jest taka, że jak do diabła można myśleć, że nie jestem zmotywowany od 2012 roku?" - mówił.
„W sezonie 2012 walczyłem o tytuł do samego końca. W roku 2013 byłem drugi w tabeli. W sezonie 2014 zdobyłem trzy razy więcej punktów od kierowcy takiego jak Kimi Raikkonen. Z kolei w roku 2015 na Węgrzech pchałem bolid, aby dotrzeć do boksów".„Można więc powiedzieć o mnie wszystko - że jestem wolny, stary, brzydki, cokolwiek, ale nie, że nie jestem zmotywowany. To nie ma sensu. Mam odmę opłucnową, dwa złamane żebra i prosiłem FIA o zgodę na prowadzenie bolidu... Cóż, to absurd".„Czułem trochę, że okazano mi brak szacunku".