Fernando Alonso przyznał się do tęsknoty za byciem zaangażowanym w walkę o mistrzostwo świata Formuły 1.
Hiszpan już dwukrotnie zdobył tytuł, ale ostatni raz dekadę temu. Jednocześnie nie rywalizuje o koronę od czterech lat. Podczas dwóch ostatnich sezonów jeździł całkowicie poza czołówką, prowadząc niekonkurencyjne bolidy duetu McLaren-Honda.
„Miałem szczęście przeżyć to pięć razy". - powiedział 35-latek spytany o uczestnictwo w pojedynku o miano najlepszego kierowcy wyścigowego globu.
„Wtedy trenujesz, ćwiczysz w symulatorze, pojawiasz się w fabryce, uczestniczysz w wydarzeniach, spotykasz się z mediami, robisz wszystko, aby być konkurencyjnym w niedziele i walczyć o tytuł".
„Od czterech lat brakuje mi uczucia przystępowania do wyścigu z szansami".
„Z drugiej strony uważam się za wyjątkowego szczęściarza, że mogłem poczuć tę presję i te emocje już pięciokrotnie oraz dwukrotnie wyjść z tego zwycięsko. Wielu kolegów ma ogromny talent, a nigdy nie dostało szansy startów w F1".„Niektórzy pojawiają się w niej, ale nigdy nie mają okazji doświadczyć stanięcia na podium, udziału w konferencji prasowej najlepszej trójki kierowców, nigdy nie doświadczyli uczucia ruszania z pole position, albo wygrania Grand Prix. A są bardzo, bardzo utalentowani".„Tak więc oczywiście, czuję się wielkim szczęściarzem, a zarazem brakuje mi tego".