Fernando Alonso uważa napiętnowanie Maxa Verstappena za sposób obrony przed Kimim Raikkonenem w wyścigu Formuły 1 na torze Spa-Francorchamps za nieuzasadnione.
Na 18-latka spadła fala krytyki po ostatnich zawodach, głównie za zmuszenie Raikkonena do awaryjnego hamowania na prostej Kemmel. Fin musiał ratować się przed wjechaniem w Holendra z ogromną prędkością, gdy ten zablokował go w ostatniej chwili.
Alonso jest pierwszym wielkim nazwiskiem, które stanęło po stronie kierowcy Red Bulla.
Były dwukrotny mistrz świata stwierdził, że manewr Verstappena był w pełni zgodny z przepisami, dlatego nie powinno się mieć o niego pretensji.
„Jest zasada zabraniająca poruszania się na boki na dohamowaniach, czy zmieniania toru jazdy, gdy rywal jest już obok ciebie. Dopóki jedziesz przed nim, masz prawo do jednej zmiany toru jazdy". - tłumaczył.
„Nie sądzę, że Kimi już był obok Maxa i został wypchnięty na trawę. Max skręcił bardzo późno, ale może nie ocenił dobrze, gdzie jest Kimi".„Jednak Kimi wciąż znajdował się za nim, więc regulamin został spełniony. Wszystko przebiegło poprawnie".Alonso natomiast potępia Verstappena za obronę przed Raikkonenem na Hungaroringu miesiąc wcześniej.
„Nie możemy dezorientować fanów dwoma kompletnie różnymi incydentami - na środku prostej, jak ten pomiędzy Verstappenem i Kimim, oraz na dohamowaniu, jak mój w Australii, kiedy przestrzeliłem hamowanie". - wyjaśniał 35-latek.
„Także jeśli chodzi o akcję z Maxem i Kimim na Węgrzech - wtedy Max bardzo się ruszał na dohamowaniu do zakrętu nr 2 i był zdecydowanie zbyt agresywny".
„Rozmawialiśmy o tym na odprawie kierowców w Niemczech. Wszyscy nie byli zadowoleni z tego, co Max zrobił na Węgrzech, ponieważ ruszał się przy hamowaniu, a tak nie można postępować".
„Ale na środku prostej wolno raz skręcić, o ile rywal nie jest już obok. Ta zasada ma zastosowanie do tego, co stało się na Spa".
2016-09-01 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Alonso stanął po stronie Verstappena