Po GP Brazylii kierowcy Formuły 1 krytykowali deszczowe opony Pirelli. W trakcie GP Abu Zabi dostało się slickom. Fernando Alonso ma duże zastrzeżenia do ich przyczepności. Stwierdził, że czuje się, jakby znowu jeździł na mokrej nawierzchni.
„Jeździ się jak w deszczu, jak ostatnim razem". - powiedział dwukrotny mistrz świata z lat 2005-2006, który był wczoraj jedenastym najszybszym zawodnikiem.
„Nie sądzę, aby przyczyną był piasek. To opony, które pracowały na bardzo niewielu torach. Wszyscy mają tak samo, więc trzeba się dostosować, ale jedziesz bardzo wolno".
„Na długich przejazdach robimy czasy okrążeń na poziomie 1 minuty i 47-48 sekund. W 1 minutę i 47 sekund właśnie pokonywały to okrążenie bolidy GP2".
Jak w Formule FordNa słabą przyczepność narzekał również Kevin Magnussen, który porównał Formułę 1 do Formuły Ford.
„Mam nadzieję, że z większymi oponami i większym dociskiem w przyszłym roku będzie lepiej". - mówił Duńczyk.
„Bolidy mają trochę za dużo mocy na to, co jest teraz. Zawsze się ślizgasz, zawsze za bardzo ślizgają ci się koła w miejscu. Nigdy nie czujesz się przyklejony do toru. Tak łatwo zacząć jechać na granicy".„Jedziesz ponad limit gdy tylko opuścisz boksy".
„Jest trochę jak w Formule Ford. Tam też zawsze się ślizgasz i zawsze jedziesz na granicy".
„Mamy Formułę Ford ułatwioną wspomaganiem kierownicy, kocami grzewczymi na opony..."
2016-11-26 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Alonso sfrustrowany słabą przyczepnością opon. "Jeździ się jak w deszczu"