Fernando Alonso mimo decyzji o wystąpieniu w Indianapolis 500 kosztem startu w GP Monako zaprzeczył, że zaczyna rezygnować z Formuły 1.
Były dwukrotny mistrz świata F1 trzeci rok zmagający się w królowej sportów motorowych z niekonkurencyjnością bolidu McLaren-Honda, wczoraj wywołał duże poruszenie zapowiadając ominięcie w przyszłym miesiącu GP Monako - wyścigu wyjątkowo prestiżowego i sprzyjającego jego zespołowi - aby spróbować sił w najważniejszej rundzie amerykańskiej serii IndyCar.
Hiszpan jednak zapewnił, że wciąż koncentruje się na Formule Jeden i celu zdobycia w niej trzeciego tytułu.
Spytany, czy odpuszcza F1, 35-latek odpowiedział: „Prawdopodobnie jest odwrotnie. Chcę pokazać, że pragnę wygrać we wszystkim, w czym biorę udział. W F1 nie mamy teraz idealnego pakietu do zwyciężania i jako zespół jesteśmy otwarci na uczestniczenie również w innych rzeczach".
„Ale poświęcam się w pełni nadal Formule 1. Chcę zostać po raz trzeci mistrzem świata i miejmy nadzieję, że w tym roku zobaczymy pewne oznaki tego - jakieś podia i triumfy, które obecnie są dla nas marzeniem, bo jesteśmy tak bardzo niekonkurencyjni. Ale sezon jest długi i wszyscy pracujemy, aby dojść do sukcesów".„Oczekuję olbrzymiej poprawy od zespołu McLaren-Honda i możliwości walczenia o podia oraz zwycięstwa na pewnym etapie tego sezonu".