Fernando Alonso zasugerował, że razem z drugim kierowcą McLarena i Hondy Stoffelem Vandoorne'em mogliby być najszybsi w kwalifikacjach Formuły 1 na torze Spa - i to "łatwo" - gdyby nie deficyt mocy silnika Hondy.
Hiszpan wspierany przez zespołowego partnera cieniem aerodynamicznym dzisiaj walczył o Q3, ale poległ pogrążony problemem z jednostką napędową. W końcówce Q2 wrzasnął przez radio, że znów nie ma mocy, nie dokończył ostatniego okrążenia i odpadł z 11. rezultatem.
Lecz udzielając wywiadów wyrażał zadowolenie. Z konkurencyjności samego bolidu, która jego zdaniem okazała się bardzo wysoka.
„Generalnie to był bardzo pozytywny dzień". - stwierdził.
„W Q2 przed ostatnimi próbami nasza strata wynosiła 1,5 sekundy, a wiemy ile tracimy na tym torze przez silnik, więc łatwo zajęlibyśmy dwa pierwsze miejsca".Komentując swoje kłopoty z motorem, wyjaśniał:
„Nie działała bateria i straciłem 0,6 sekundy od zakrętu jedenastego do dwunastego. Przedtem miałem lepszy czas o 0,2 sekundy w porównaniu z poprzednim okrążeniem, jeszcze poprawiłbym się o 0,1 - 0,2 sekundy w trzecim sektorze, więc znaleźlibyśmy się w Q3 bez żadnych problemów".
„Koniec końców ruszanie z 11. pola na nowych oponach może daje dodatkowe szanse, zatem spróbujemy to jutro wykorzystać". - dodał.
Alonso poza tym zapowiedział, że w kolejnym GP - na torze Monza - to on będzie dawał Vandoorne'owi cień aerodynamiczny.
Vandoorne zakończył dzisiejszą czasówkę na 15. miejscu, ale ciąży na nim kara cofnięcia na starcie o... 65 pozycji.
2017-08-26 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Alonso: Łatwo zajęlibyśmy dwa pierwsze miejsca