Ferrari rozstało się w Formule 1 ze swoim dyrektorem technicznym Jamesem Allisonem.
Odejście cenionego Brytyjczyka z włoskiej stajni było przepowiadane przez media na Półwyspie Apenińskim.
Zeszłego roku Ferrari przedłużyło kontrakt z Allisonem do końca sezonu 2018, ale mówi się, że praca w tym zespole stała się dla niego uciążliwa po śmierci żony. Podobno chciał wrócić do ojczyzny, aby być blisko dzieci.
Poza tym, 48-latek rozczarował bolidem Scuderii na ten rok. Miał walczyć o mistrzostwo świata, a Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen nie wygrali nim żadnego z 11 dotąd rozegranych wyścigów.