Prezes Ferrari - Sergio Marchionne raz po raz wspominający o możliwości powrotu Alfy Romeo do Formuły 1 stwierdził, że zespół tej marki mógłby pełnić rolę juniorskiej ekipy dla włoskich kierowców. Czyli być tym, czym jest stajnia Toro Rosso dla młodzików Red Bulla.
W F1 nie ma włoskiego zawodnika już od pięciu lat. Ferrari ściągnęło do królowej sportów motorowych wcześniej Raffaele Marciello, a teraz Antonio Giovinazziego, ale i jednemu i drugiemu zapewniło tylko posadę rezerwowego - pierwszemu w Sauberze, drugiemu u siebie. Marciello dziś już nie jest nijak powiązany z najważniejszą serią wyścigową świata.
Marchionne powiedział, że obecność w mistrzostwach Alfy Romeo mogłaby wreszcie odbudować włoską nację w stawce kierowców.